Zdecydowanie nie jestem typem, który obchodzi walentynki.
Przynajmniej nie w ten oczywisty sposób. Dlaczego jednak nie miałyby być
idealną okazją do przygotowania jakiś słodkości w kształcie serca?
Przyznam szczerze, że w tym roku nie miałam pomysłu. Na
takie właśnie okazje w mojej kuchni czeka mnóstwo gadżetów, które kiedyś wpadły
mi w rękę i wydały się absolutnie niezbędne do życia. Jednym z takich łupów
jest foremka do pieczonych lizaków. Przy okazji trafiłam na ciecierzycę, która
została mi po upieczeniu bezglutenowego biszkoptu. W ten sposób w mojej głowie
zrodził się pomysł na ciecierzycowe ciastka-lizaki bez mąki. Jako dziecko bardzo
lubiłam lizaki z gumą do żucia w środku -
takie 2 w 1, dlatego postanowiłam, że do moich lizaków w ramach
niespodzianki dodam kawałki czekolady. W końcu to walentynkowy deser, a
czekolada to jeden z afrodyzjaków . W rezultacie otrzymałam pyszne wilgotne czekoladowe
ciastka bez jajek i bez mąki. Musicie spróbować!
